Chapter 4

Od kiedy wróciliśmy do domu, moja trzynastoletnia siostra chodziła z głową w chmurach. Cały czas nawijała o One Direction, Niallerze i innych członkach zespołu. Ja nadal nie byłam ich fanką. Nie fascynowałam się nimi pomimo iż jednego z nich znałam. Ale muszę przyznać, że trochę wzrosły moje notowania co do członków tego boysbandu.
Rodzice postanowili cieszyć się wakacjami we dwójkę, więc zostawiając mi pod opieką Jass wyszli na miasto. Około 18:30 wpadł do nas IrishBoy. Miał małe pudełko w ręce. Zaprosiłam go do pokoju.
- Ali, to dla ciebie. W ramach uratowania mnie przed fankami. – zaśmiał się i wręczył mi ów pudełeczko. Kiedy je otworzyłam zobaczyłam śliczną bransoletkę.
- Niall, chyba oszalałeś. Przecież nic nie zrobiłam. Tylko powiedziałam smacznego. – zaśmiałam się i oddałam upominek. Chłopak popatrzył się na mnie ze zdziwieniem.
- Ale to dzięki tobie mogłem wyjść z KFC. – odparł i dał mi z powrotem pudełko.
- Przesadzasz, ale dzięki. – powiedziałam i przytuliłam Irlandczyka. W tym momencie do pokoju weszła Jasmine, która na widok Horana miała nienormalny wyraz twarzy.
- Cześć. – powiedział blondyn, kiedy zobaczył moją młodszą siostrę.
- Cze… Cześć. – odpowiedziała Jass. Debilka.
- Ty pewnie jesteś Jasmine. Alice opowiadała mi o tobie. – niebieskooki popatrzył na mnie, a następnie na młodą. Cały czas jego usta były wykrzywione w przyjazny uśmiech.
- Dobra to wy sobie tu pogadajcie. Ja idę robić kisiel. – powiedziałam kierując się w stronę drzwi. Zeszłam na dół i zabrałam się za przygotowywanie podwieczorku, a może kolacji? Zdecydowałam się zrobić kisiel o smaku jabłkowym, mniam. Wzięłam dwa talerze i zaniosłam do góry.
- Proszę. – powiedziałam podając jedną porcję Horanowi.
- Jass, na dole jest twoja porcja. – oznajmiłam, a po chwili trzynastolatka opuściła pokój.
- Prawdziwa Directioner. – powiedział blondyn.
- No, gdybyś widział ściany w jej pokoju. Boję się tam wchodzić. – zaśmiałam się. – Żartuję.
- Pewnie wodzą za tobą moje oczy.
- Tak, a tak w ogóle ładne są. – zaśmiałam się.
- Dziękuję. Twoje również są bez skazy. – uśmiechnął się. – W ogóle cała jesteś śliczna.
- Blondi dupo, coś czuję, że mnie podrywasz. – przymrużyłam jedno oko.
- Może. – poruszał brwiami. - Blondi dupo?
- No. Blondi dupera z niebieskimi paczadełkami.
- Alice, muszę ci się do czegoś przyznać.
- Mów, jak na spowiedzi. Czym zgrzeszyłeś?
- Taki grzech to mógłbym popełniać. Zakochałem się w tobie na zabój. Po prostu nie ma chwili, w której bym o tobie nie myślał. Wiem, że znamy się zaledwie parę dni, ale… - nie dokończył.
Zamknęłam chłopaka pocałunkiem. Nie wiem dlaczego to zrobiłam. Spontan? Nie. Chciałam tego. A nawet pragnęłam.
- Słodki jesteś. – pokazałam ząbki bawiąc się jego włosami.
- Ty też również. – pocałował mnie w polika.
Do pokoju wróciła Jasmine, która nie miała o niczym pojęcia. Nie wiedziała co tu przed chwilą zaszło. Usiadła jakby nigdy nic koło nas wcinając kisiel. Ja również wróciłam do posiłku co chwile odbierając zalotne spojrzenia od Horana.
W pewnym momencie wpadłam na genialny pomysł, jak pozbyć się Jasmine. Postanowiłam zrobić wieczór horrorów. Wiedziałam, że Jass nie przepada za tego typu filmami (nie może później zasnąć), więc myślałam, że zostawi nas samych. I nie udało mi się! Nie chciała być gorsza i udając przed swoim idolem, że uwielbia straszne filmy, oglądała z nami. Siedziałam pomiędzy młodą, a Irlandczykiem. Nie pamiętam tytułu filmu, ale nie był on ani trochę straszny. Ale żeby nie było, cały czas byłam wtulona w Niall’a co chyba zauważyła moja siostra. O 21:30 moi rodzice wrócili do domu. Jass właśnie brała prysznic, a ja z Horanem siedzieliśmy w pokoju przed laptopem.
- Al, co ty na to, żebyśmy jutro wyskoczyli na kolacje w góralskim stylu? – zaproponował chłopak.
- Ale że taka jakby randka?
- Nie jakby randka, tylko randka?
- OK. – zgodziłam się. W pewnej chwili mój tata wszedł do pokoju trochę się zdziwił na widok Niall’a. Kojarzył go. A zresztą, nie codziennie twoja córka siedzi przykryta kołdrą, wtulona w chłopaka, który często pojawia się na pierwszych stronach gazet plotkarskich.
- Dobry wieczór. – przywitał się Nialler.
- Dobry wieczór. Alice, mama cię wołała, ale powiem, że jesteś zajęta. – odparł tata ze śmiechem i opuścił pokój.
- Dzięki. – krzyknęłam za nim.
- Nie uwierzysz co mi powiedziała Jasmine.
- Co?
- Że ktoś w waszej rodzinie gra na gitarze i ten ktoś nawet nie raczył mi się do tego przyznać.
- Ale to nic szczególnego. Ty chyba też grasz?
- Może nic szczególnego, ale jutro zagrasz mi jakąś piosenkę.
- Ciekawe na czym? Na łyżkach? – zaśmiałam się.
- Nie po to taszczyłem tu gitarę, żebyś mi niczego nie zagrała.
- No, nie po to. – uśmiechnęłam się. Po chwili usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości, jednak nie był to mój telefon.
- Od Greg’a: Daj się wyspać Alice. Nie męcz jej już tyle. – przeczytał na głos. Zaczęłam się śmiać i mówić, że mnie nie męczy. On jednak postanowił dać mi się wyspać i obiecał jutro się spotkać. Odprowadziłam go do drzwi wejściowych naszego domku. Na pożegnanie dostałam słodkiego całusa. Kiedy poszłam do kuchni, mama się zaczęła śmiać.
- Co jest? – zapytałam zdezorientowana.
- Nic. Jak mam mówić do mojego przyszłego zięcia?
- Ha ha… - odpowiedziałam rodzicielce po czym skierowałam się do swojego pokoju. Na dobranoc dostałam jeszcze wiadomość od Horanka.
 
Kiedy rano wstałam, pierwsze co zrobiłam to pomyślałam o Horanie. Nie mogłam uwierzyć, że dzisiaj wieczorem idę na randkę z idolem mojej młodszej siostry. Szczerze powiedziawszy miałam uraz do związków. Wszystkie poprzednie kończyły się tym samym: zdradą. Jednak chciałam dać szansę Nialler’owi, bo wydawał się inny. Właśnie, wydawał. Nie znam go jeszcze dobrze, a już zawrócił mi w głowie.
Ubrałam pierwsze lepsze ciuchy, a następnie zeszłam na śniadanie, gdzie zgromadzili się już wszyscy członkowie rodziny. Po skonsumowaniu płatków zbożowych poszłam nad staw. Coś mnie tam ciągnęło, nie wiem czy to te ryby, które pływały w wodzie czy ławka, która nadawała temu miejscu uroku. Kiedy byłam już na miejscu, zauważyłam postać, która trzymając w rękach gitarę wygrywała jakąś nieznaną mi dotąd melodie. Nie chciałam przeszkadzać, więc po cichu zbliżyłam się do ławeczki. Stałam za chłopakiem, który miał zarzucony kaptur na głowie.



Your hand fits in mine like it's made just for me
But bear this in mind it was meant to be.
And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.
And it all makes sense to me.



Kiedy to śpiewał, czułam jakby to było do mnie kierowane. Nie znosiłam swoich piegów, uważałam się za niezbyt ładną dziewczynę. Już miał śpiewać dalszą część, ale jak na złość zaczęło mnie kaszleć. Chłopak odwrócił się i ujrzałam tę samą twarz, która ostatnio bardzo namieszała.
- Dalej. – powiedziałam wykonując ruch, aby kontynuował grę.

- Rozpraszasz mnie. Rób to dalej. – uśmiechnął się, po czym zrobił mi miejsce koło siebie. Usiadłam obok niego.
- Twoje oczy są w kolorze nieba. Chciałabym mieć takie. - oznajmiłam. Chłopak podziękował.
- To co Alice, zaproszenie na wieczór jest jeszcze aktualne?
- Oj tak, nie mogę się doczekać.
Nie odpowiedział nic tylko pokazał szereg białych ząbków.
- Zagraj to co grałeś przed chwilą.
- Nie jest jeszcze gotowe. Mam dopiero pierwszą zwrotkę. A właśnie, może ty coś zagraj. Obiecałaś. – powiedział podając mi gitarę.
- Nie pamiętam jak szły chwyty. – powiedziałam brzdąkając po strunach. W końcu przypomniały mi się akordy do piosenki „Stay”. Zaczęłam grać i pochłonęło mnie to. Poczułam się maksymalnie odprężona i rozluźniona.
 

Well it's good to hear your voice
I hope your doing fine.
And if you ever wonder I'm lonely here tonight
Lost here in this moment and time keeps slipping by
And if I could have just one wish
I'd have you by my side.
Ooh oh I miss you,
Ooh oh I need you.
And I love you more than I did before
And if today I don't see your face.
Nothing's changed no one can take your place
It gets harder everyday.
Say you love me more than you did before
And I'm sorry it's this way
 But I'm coming home I'll be coming home
And if you ask me I will stay, I will
Stay.


Kiedy skończyłam, spojrzałam na blondynka. Patrzył na mnie wzrokiem pełnym zdumienia, chociaż nie wiedziałam dlaczego. Nie zastanawiając się długo pocałowałam go w polika. On mnie przytulił i do ucha szepnął: „Jesteś perfekcyjna”. Odpowiedziałam śmiechem.
W końcu postanowiliśmy pójść na miasto. Z początku trochę się wahałam, ale uległam namową Horana. Nie chciałam być znowu pytana „Czy jestem dziewczyną jednego z One Direction?”, bo sama nie wiedziałam na jakim jesteśmy etapie. Skąd moja niewiedza? Powiedziałabym, że jesteśmy przyjaciółmi, którzy od paru dni nie mogą bez siebie żyć.
Nialler odniósł gitarę, ja w tym czasie poszłam po torebkę i powiedzieć rodzicom, że wychodzę. Tata nie był zbytnio szczęśliwy, kiedy usłyszał, że idę z Niall’em, ale mama wstawiła się za mną co zdecydowało o moim wyjściu. Spotkałam blondyna koło bramy. Gadał przez telefon. Z początku nie zauważył mnie, ale kiedy byłam coraz bliżej pożegnał się z kimś i rozłączył, a następnie ruszyliśmy do centrum.


~.~

Więc mamy czwórkę.! Trochę dłuższy od poprzednich... hehe co sądzicie?
I co sądzicie o nowym wyglądzie bloga?
Jestem wam ogromnie wdzięczna. Liczba wyświetleń niedługo przekroczy 4.000Może dla niektórych to niedużo, ale dla mnie to znaczy naprawdę wiele. ;)
Dziękuję wam z całego serduszka i zachęcam do komentowania. Liczę na szczere opinie. ;**   

6 komentarzy:

  1. Nowy wygląd jest boski, zresztą tak jak rozdział :D nie mogę sie doczekać nastepnego :*

    OdpowiedzUsuń
  2. noo, zajebisty *-* myślała, że siostra Alice zareaguje gorzej na widok Niall'a, myślałam, że ona się na niego rzuci, ale nic takiego nie było haha xd noo nie wiem, co jeszcze napisać.. a no podoba mi się wygląd bloga *-* jest suer : ) czekam na następny rozdział o życzę weny xz

    OdpowiedzUsuń
  3. Super nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału... A i wygląd bloga FAJNY ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham to twoje opowiadanie ! Wybaczam ci za dzisiejszy niemiecki : ;***

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny rozdział *.* :D pisz szybko następny :D i fajny wygląd bloga ;p @MarlenaLoczek1D

    OdpowiedzUsuń
  6. rozdział świetny;)
    Naprawdę mi się spodobał;d
    Mm...ale mi zrobiłaś smaka tym kiślem haha;d - chyba tak się pisze słowo kisiel.xd sama nie wiem;o za dużo jak na dziś haha;d
    Ale się cieszę że się pocałowali*.* to takie sweeet♥
    Oby byli razem...a wlaściwie to chyba juz są;d tylko o tym nie wiedzą hah;d
    Kuźwa jak ty zajebiście piszesz*.*
    Błagam dodaj szybko nn, bo umrę z ciekawości;d
    ciekawe z kim Horan rozmwaial prze tel;o

    Zapraszam także do mnie, mam nadzieję że ocenisz;
    http://hello-in-my-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Czytasz = Skomentuj. :) Mała rzecz, a cieszy. ♥