Chapter VIII


Kiedy zeszliśmy na dół, chłopcy siedzieli w kuchni. Znaczy byli tam tylko Niall i Liam, bo Harry i Louis, gdzieś poszli. Udałam się do łazienki, a kiedy otworzyłam drzwi nakryłam Stylinsona na pocałunku. Obaj siedzieli na brzegu wanny, ale kiedy mnie zobaczyli oderwali się od siebie jak oparzeni.
- Ivy .. - zaczął się tłumaczyć Styles.
- Rozumiem was. Na prawdę.
- .. Bo to .. Co ? - zdziwił się loczek. 
- Chłopaki wiedzą ?
- Nie. - krótko odpowiedział Tomlinson.
- Nadal zamierzacie to ukrywać. 
- Bo to nie jest takie łatwe.
- A Eleanor wie ?
- Wie. 
- Wynajęta ?
- Nie. Zaoferowała swoją pomoc. Ona jest.. - odpowiedział Lou.
- A Taylor ? 
- .. To dziewczyna Elki.
- Spoko, ale powinniście powiedzieć o tym chłopakom. Ode mnie się nikt nie dowie, bo to tylko wasza decyzja, a raczej twoja.. Larry. - uśmiechnęłam się do nich i wyszłam z łazienki. Weszłam do kuchni, a Niall, Liam i Zayn śledzili mnie wzrokiem. Zdziwiłam się, bo nie wiedziałam o co im chodziło, ale zignorowałam to. Po paru minutach dołączyli do nas również Lou i Hazza, którzy ogłosili, że chcą nam coś powiedzieć.
- No bo .. - zaczął Lou. 
- Larry istnieje. - dokończył loczek. Chłopcy nawet się nie zdziwili, tak samo jak ja. Te spojrzenia, gesty, było widać, że ciągnie ich ku sobie. O 23:00 chłopcy wyszli od nas, a ja poszłam pod prysznic. Po pięciu minutach do łazienki przez przypadek wszedł Malik.
- Zayn, wyjdź, jestem naga. - krzyknęłam.
- Widziałem Cię już bez ciuchów. Podobasz się mi taka. - powiedział. 
- Fajnie, ale opuszczasz łazienkę w trybie natychmiastowym albo idziesz tu do mnie, bo mi jest zimno. Zamknij te drzwi.
- Okey, ale wybieram zdecydowanie dwójkę. - odpowiedział, a chwilę później znalazł się koło mnie. Po półgodzinnym prysznicu położyłam się w wygodnym łóżku, a chwilę później dołączył do mnie Zayn, który na dobranoc pocałował mnie w czoło, szepcząc do ucha dwa słowa : "Kocham Cię".

Miesiąc później..

Mój ojciec nie odzywał się do mnie przez pierwsze dwa tygodnie, jednak przez ostatni tydzień był dziwnie wesoły. Dopiero wczorajszy telefon uświadomił mnie, co go tak uszczęśliwiało. Zbliżała się data ślubu, na który z niecierpliwością czekała ta chuda pirania, lecąca na kasę mojego taty, który obiecał jej podróż poślubną na Maroko.
- Córcia, mam nadzieję, że przyjdziesz na ślub ? 
- Ok, ale wezmę ze sobą przyjaciół.
- Czyli ile osób ?
- Na pewno ja, jeśli nie wypadnie koncert chłopcom to oni też i jak się zgodzą to jeszcze ich dziewczyny czyli 10. 
- Ok.
- Tatuś, a mam jeszcze prośbę. Mógłbyś mi dać kieszonkowe? Chcę sobie kupić jakąś sukienkę na ten wyjątkowy dzień.
- Oczywiście. To przyjdź do domu. Pieniądze będą w książce z czerwoną okładką. - oznajmił. 
- Ok.
- Powinienem być już w domu, ale jeśli nie to wiesz już co i jak.
- Dobra. Dzięki. - pożegnałam się. Zadzwoniłam do Caroline, z którą się bardzo zaprzyjaźniłam. Wiedziałam, że nudzi się tak samo jak ja. Chłopcy mieli próbę to występu w xFactor UK, więc zaprosiłam Carol do siebie. Blondynka zjawiła się u nas pół godziny później. Miała widocznie zaokrąglony brzuszek. 
- Ale jesteś duży dzidziuś. - zaśmiałam się mówiąc do brzucha.
Przyniosłam herbatę i usiadłam z przyjaciółką w salonie. Zaczęłyśmy rozmawiać o ślubie mojego ojca i tak jakoś temat przeszedł na dziecko.
- Ej a wy z Zayn'em już coś tam robiliście?  - zapytała śmiało na co ja wybuchłam śmiechem.
- Tak. Ale jak na razie nie planuję być mamą.
- Ja uważam, że 23 lata jest w sam raz. Ale jesteś blada. - stwierdziła Caroline.
- Nie dobrze się czuję. 
- Ej a wracając do dzieci. Robiłaś test ciążowy?
- Nie. Ale na pewno nie jestem w ciąży. A właśnie, jak nazwiesz swojego malucha?
- Myślałam nad Davidem albo Emily. 
- Mała Emily Horan, Aww.. Ej pójdziesz jutro ze mną kupić sukienkę na ślub taty?
- Pewnie. Dobra, ja już będę musiała iść. To do jutra.
- No. Pa. Dzięki, że przyszłaś. - pożegnałam się z przyjaciółką. Wróciłam do salonu, położyłam się na kanapie i zasnęłam. Obudził mnie pocałunek Zayn'a, który wrócił z próby dopiero wieczorem.



~.~

Mamy już 8 ! I co wy na to ? ^^ Osobiście jestem Larry Shipper, ale nie mam nic do Elki. I co Milenko, można było się po mnie czegoś spodziewać. Kogo obstawialiście na drugą połówkę Hazzy? I czy podoba wam się rola Eleanor i Taylor? 
• Co do kolejnych rozdziałów. Przez ferie udało mi się skończyć to opowiadanie i zacząć pisać następne. Jednak nie jestem jeszcze pewna czy to drugie opowiadanie, które oczywiście opublikuję na tym blogu pojawi się niedługo. Będę pisać je w miarę systematycznie (na ile pozwoli mi czas), ale myślę, że pierwszy rozdział pojawi się początkiem marca. Zdradzę wam, że będzie coś o Polsce . ^^
• Rozpisałam się, a nie chcę, żebyście tu zasnęli. Życzę udanych ferii, a niektórym chętnego powrotu do szkoły. xd #GoodJOKE. Ja chcę jeszcze ferie. ;cc

LICZĘ NA KOMENTARZE . ♥ 

Chapter VII



Miesiąc później..


Nie mogę znieść tego głosu. Już od miesiąca Camille mieszka u nas. Co chwile słyszę "Kochanie, patrz co kupiłam", "Skarbie, kocham cię".. Odkryłam dlaczego ta kobieta chce wyjść za mojego tatę. Jedyna rzecz, która ją uszczęśliwia to kasa. Uwielbia pieniądze i dlatego chce poślubić mojego ojca. Nie cierpię jej. Ta maska miłej, zeszła pierwszego dnia, kiedy się do nas wprowadziła.
Dzisiaj miałam spotkać się z Zayn'em jak zwykle zresztą. Po szkole podjechał po mnie i pojechaliśmy do mojego domu.
Kiedy weszliśmy do mojego pokoju, było słychać ten piskliwy głos, który działał mi na nerwy. Odłożyłam torbę i popatrzyłam na Zayn'a.
- Nie wytrzymam z nią. - powiedziałam i przytuliłam się do niego.
- Mam pomysł. Zamieszkaj ze mną. - zaproponował.
- Mówisz poważnie ?
- Tak. Chcę się budzić koło ciebie, każdego ranka.
- Ale na prawdę ?
- Tak. Spakuj się i możesz się wprowadzić do mnie od zaraz.
- Pasowało by mi zapytać o zgodę ojca.
- No to idź.
- Boję się. - powiedziałam. - Chodź ze mną. - Chłopak objął mnie w tali i poszliśmy razem do kuchni, gdzie była Camille i mój tata. Kiedy weszliśmy oboje popatrzyli na nas.
- Tato, mogę zamieszkać z Zayn'em ? - zapytałam. On popatrzył się na mnie jak na wariatkę.
- Ivy, nie. Co ty znowu wymyśliłaś ?
- Tato, ja z nią nie wytrzymuję. Wyprowadzę się czy tego chcesz czy nie.
- Nie będziesz mi dawała pola wyboru. Masz zakaz. - nie odpowiedziałam. Chwyciłam Zayn'a za rękę i poszłam z nim na górę.
- Co teraz ? - zapytał. Ja się nie odezwałam. Byłam zła. Wyciągnęłam z szafy walizki i zaczęłam pakować swoje rzeczy.
- Nienawidzę szmaty. - powiedziałam i się dalej. Chwilę później byłam już spakowana.
- Już. - powiedziałam, kiedy wszystkie moje rzeczy były już w walizkach.
- Jesteś pewna ?
- Tak. Chce mieszkać z tobą. Idziemy ?
- Ok. Coś ci wziąć ?
- Tylko walizkę. Resztę zniosę sama. - odpowiedziałam i wskazałam na walizkę wypakowaną po brzegi. Bałam się, że tata mnie zobaczy i będzie mnie powstrzymywać, więc zostawiłam dla niego kartkę na biurku, na której pisało tak : "Tato, jeśli to czytasz to wiedz, że zrobiłam to ze względu na Camille. Albo ja, albo ona. xx Ivy". Nie natknęliśmy się na ojca i jego partnerkę, więc cieszyłam się, kiedy odjechałam z Zayn'em.

Wieczorem..


Malik nalegał, abym spała u niego w pokoju, koło niego. Przystanęłam na taki warunek, zresztą kto nie chciał by się budzić przy ukochanej osobie, każdego ranka ? Rozpakowałam się i usiadłam w salonie przed telewizorem. Niedługo później dołączył do mnie Zayn. Oglądaliśmy jakiś film, który akurat leciał w TV. Była scena, w której bohaterowie całowali się. Brunet od razu poruszał brwiami w moją stronę. Zaczął mnie całować. Oddawaliśmy sobie pocałunki, które stawały się coraz bardziej namiętne i czułe. W pewnej chwili do pokoju wparowała banda chłopaków. Na nasz widok zaczęli wołać głośne "uuu". Jakoś nie przejmowaliśmy się tymi krzykami.
- Dobra, koniec lizania. - powiedział Louis, który pomachał nam przed oczami.
- Marchewka, dostaniesz. - oznajmiłam mu.
- Wiesz byliście wzorem przyjaźni damsko-męskiej i trudno się teraz przyzwyczaić. - powiedział płynnie Hazza.
- Ojej. - odpowiedzieliśmy w tym samym momencie.
- Niall co tam u Caroline ? - zapytałam blondyna.
- Pojechała do koleżanki do Manchester.
- Kogo byś chciał: chłopca czy dziewczynkę ? - uśmiechnęłam się.
- Hmm.. Dziewczynkę. Znaczy chłopca też, ale chcę ją rozpieszczać. - zaśmiał się Irlandczyk.
- Ej gramy w butelkę ? - zaproponował Hazza.
- Z takim zbokiem? Spoko. - powiedziałam. Wszyscy ułożyliśmy się w kółku, a Li poszedł po butelkę.
- Zaczynam. - powiedział Hazza. Zakręcił i wypadło na Niall'a.
- Pytanie.
- Od kiedy spotykasz się z Caroline ?
- Od .. pół roku. - odpowiedział niebieskooki. Zakręcił i wypadło na Liama, który wybrał pytanie.
- Czy podobała ci się kiedykolwiek chociaż przez chwilę Eleanor ?
- Nigdy. - Odpowiedział. Butelka wskazała na Louisa, który tradycyjnie wybrał zadanie.
- Stary, ja chcę widzieć Larry'ego.
- Spoko. - powiedział Lou i podszedł do loczka. - Harry skarbie, rozczarowałeś mnie ostatnio. Co prawda dupa mnie bolała jak nie wiem, ale to nie było to o co mi chodziło. Musisz się następnym razem bardziej postarać loczuś.. - skończył Tommo na co wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.  Zakręcił Tomlinson i wypadło na mnie.
- Wyzwanie.
- To dla waszego dobra gołąbeczki. Szoruj z Zayn'em do pokoju i ma was być za 9 miesięcy trójka. KPW bejbe ? - powiedział Louis.
- Ej no nie ma tak. - powiedziałam.
- No to jak nie wykonasz zadania to ściągasz koszulkę i dajesz mi stanik.
- Ale będą widoki. - zaśmiał się Styles.
- To co wybierasz ? - zapytał Nialler. Nie wiedziałam co zrobić, bo z gry nie da się odejść.. może jak są inni gracze, ale z chłopakami tak nie ma. Podjęłam decyzję.
- No to chodź Malik. - powiedziałam do chłopaka i pociągnęłam go za koszulkę. Słychać było tylko głośne "uu" i radosne okrzyki chłopców. Odprowadzili nas do pokoju Zayn'a i nawet położyli nas na łóżku. Spoko co ?
Kiedy zostaliśmy sami, pocałowałam Zayn'a, który pomimo iż oddawał mi pocałunki, nie był do końca pewny tego co się miało zaraz stać.
- Jesteś pewna, że tego chcesz? Nie zmuszam cię do niczego. Nie musisz tego robić. - powiedział.
- Chcę tego. Naprawdę. Chcę, żebyś mi pokazał, że to jest przyjemne. Pokaż mi jak mnie kochasz kocie. - przygryzłam dolną wargę chłopaka. Co się działo później jest Zayn'a i moją małą tajemnicą.


~.~ 

Siema. Co sądzicie o siódemce ? xd Liczę na komentarze pod postem .  A tak wgl to co myślicie o związku Zayn'a i Ivy ? :) 

Chapter VI


Obudziłam się wtulona z Zayn'a, któremu zaufałam. I w tym momencie przypomniał mi się Shelley, który pomimo moich błagań wykorzystał mnie. Nienawidzę go.
Popatrzyłam na bruneta, który słodko spał koło mnie. Podobał mi się ten nieogolony bad boy. Spojrzałam na telefon i zobaczyłam godzinę 11:00. Taaak, uwielbiam spać.
Poleżałam jeszcze przez chwilę i kiedy chciałam wstać, poczułam, że ktoś ciągnie mnie za rękę. Zobaczyłam prześliczne czekoladowe oczka.
- Dzień dobry. - powiedziałam. 
- Chciałbym się tak budzić codziennie. - powiedział Zayn i pociągnął mnie na łóżko.
- Fajnie się z tobą spało. - oznajmiłam Mulatowi. Dostałam całusa w czoło, on natomiast w policzek.
- Idę zrobić coś na śniadanie.
- Pomogę ci. - powiedział.
- Nie. Leż. Jesteś gościem.
- No i nie mogę ci pomóc ? - zapytał ze zdziwieniem.
- Ok, ale się ubierz. Jeszcze tata pomyśli, że do czegoś tu doszło. - zaśmiałam się.
- Ha ha.. no co? Może by został dziadkiem. - wyszczerzył się.
- Za młoda jestem na matkę.
- Ej a właśnie, zapomniałem wczoraj spytać, jak poszło u tej babci? powiedziała ci co się stało?
- Tak. Powiedziała, że oddała go do adopcji. Miałby teraz 19 lat, czyli tak jak ty. Idę się umyć.
Poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w pierwsze lepsze ciuchy. Włosy spięłam w wysoki kucyk i zrobiłam delikatny makijaż.
- Mówiłem ci już, że jesteś najbardziej sexy dupą jaką widziałem ?
- Nie, nie mówiłeś.
- No to mówię, ale jeszcze dodam, że cię kocham. - powiedział.
- Ja cię też. Dobra teraz ty idź się dupo przebierz i zejdź na dół. - uśmiechnęłam się.
- Nie chcę mi się wstawać.
- Nie zmuszaj mnie.
- Do czego ? - zapytał zdziwiony. Skoczyłam na łóżko i usiadłam na Maliku okrakiem. W pewnej chwili zaczęłam łaskotać Zayn'a, który chcąc nie chcąc musiał się poddać. Oczywiście bronił się rękami, ale już nie raz takie sztuczki na nim wygodziły to czemu by i teraz nie wyszło ?
- Wstajesz ? - zapytałam.
- No dobra. Ta runda jest twoja.
- Yeah. Dawaj mi buzi w nagrodę. - powiedziałam i się uśmiechnęłam. Po chwili nasze usta złączyły się ponownie. Po pocałunku zeszłam na dół, a Malika puściłam wolno.
Na dole czekał na mnie tata. Nie musiał wiedzieć, że Zayn u mnie spał.
- Cześć tato. Co na śniadanie ? - zapytałam.
- Hej Ivy. Zrób sobie naleśniki i powiedz koledze, żeby przejechał autem, bo za chwilę jadę po rzeczy Camille.
- A po co tu ona ? Jest miła, ale nie zastąpi mi mamy. - powiedziałam ostro.
- Nie zastąpi, wiem. Ale daj jej chociaż szansę. - odpowiedział.
- No dobra. - powiedziałam zrezygnowana. Po chwili do kuchni wszedł Zayn, na szczęście ubrany. Dzięki Ci Boże.
- Dzień dobry. - przywitał się z moim tatą.
- O, Zayn, mógłbyś przesunąć auto ?
- Oczywiście. - powiedział i wyszedł z domu.
- Ivy, czy on został tu na noc ? - zapytał mnie tata.
- Tak.
- I gdzie spał ?
- U mnie.
- Nie wiem o czymś?
- Nie tato, nie będziesz dziadkiem.
- Mam nadzieję. - opowiedział. Po chwili wrócił Malik, pożegnał się z moim tatą i zostaliśmy sami w domu. Zaczęliśmy robić naleśniki z dżemem i bitą śmietaną. Oczywiście połowa bitej śmietany wylądowała na naszych twarzach, ale to nic. Uroki jedzenia.
- Kocham Cię, wiesz o tym ? - zapytał w pewnej chwili chłopak.
- Wiem, że ja ciebie też. - uśmiechnęłam się i pocałowałam bruneta.



~.~ 

Heii. Wiem, że miałam dodać wczoraj 6 rozdział, ale nie miałam czasu. Zabiegana jestem, bo zbliżają się urodziny kumpeli i chcę przygotować z koleżankami małą niespodziankę . :)
A tak wgl co myślicie o tym rozdziale ? Za błędy przepraszam . 
• Wracając do opowiadania, które piszę do gazetki szkolnej, muszę podziękować Natalii za to, że poświęca swój cenny czas. Dziekuję. :) Również muszę się pochwalić, że wymyśliłam fabułę, nad którą mślałam cały tydzień. xd. Jeśli opowiadanie wyjdzie mi w miarę dobre obiecuję je opublikować na tym blogu . xd Podpowiem, że piosenką przewodnią jest "Waiting Outside The Line".. :)

Liczę, że pod tym postem znajdzie się trochę więcej komentarzy niż pod 5 rozdziałem .
xxNatii.♥