Nominacja - Liebster Blog Award ♥

Heii.xx

Zapewne słyszeliście coś o nominacjach do Liebster Blog Award. Zostałam nominowana przez Smiley Jensen (smileyjensenxx.blogspot.com). Niby mała rzecz, ale z radości pobiłam szklankę.

Co to jest ?
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania.
Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym, nie możesz nominować osoby, która cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań. :)

Pytania od Smiley Jensen:

1. Jeśli jesteś directionerką to od kiedy?
Pierwszy raz usłyszałam o nich w dzień WOŚP 2012. Pokochałam piosenkę WMYB. ♥
2. Ulubiona książka?
Szczerze, nie cierpię książek, ale moją ulubioną jest "Pamiętnik Narkomanki".
3. Od kiedy prowadzisz bloga?
Moja przygoda z blogami rozpoczęła się 2 lata temu, jednak opowiadania zaczęłam pisać w marcu 2012. Natomiast ten blog istnieje od 12.12.12. :)
4. Co lubisz robić w wolnych chwilach?
W wolnych chwilach piszę kolejne rozdziały, wymyślam różne przygody, które później wykorzystuję w opowiadaniach albo po prostu gram na gitarze. ♥
5. Ulubiona piosenka?
Jest ich naprawdę wiele, ale najbardziej kocham "Little Things" i "Summer Love".
6. Dlaczego zdecydowałaś się na pisanie bloga?
To było tak jakby wyzwanie, które postanowiłam podjąć. Chciałam spróbować czegoś nowego. :)
7. Którego z 1D najbardziej lubisz i dlaczego?
Kocham wszystkich z 1D, ale najbardziej Zayn'a. Spodobał mi się ten Badboy. :)
8. Masz twittera?
Of course. ♥
9. Jaka była twoja pierwsza myśl, gdy usłyszałaś piosenkę 1D?
Słodki jest ten w loczkach. ♥ (na początku uwielbiałam Liam'a)
10. Jaki masz styl?
Ciężkie pytanie. Nie umiem określić mojego stylu. ;P
11. Którego z chłopców najbardziej przypominasz i dlaczego?
Myślę, że jestem podobna do Niall'a. Kocham muzykę, gram na gitarze i podobnie jak on, jestem trochę nieśmiała, ale czasami lubię zaszaleć.

Pytania do nominowanych :

1. Od kiedy prowadzisz swojego bloga ?
2. Którego chłopaka z 1D kochasz najbardziej za głos ?
3. Którą piosenkę z albumu "Up All Night" lubisz najbardziej ?
4. Jak długo prowadzisz bloga ?
5. Jaki jest twój ulubiony kolor ?
6. Co lubisz robić ?
7. Jaka jest twoja ulubiona piosenka ?
8. Szanujesz dziewczyny chłopców ? (Taylor też się liczy :P)
9. Czy odkąd poznałaś 1D twoim marzeniem jest podróż do Londynu ?
10. Jakie jest twoje ulubione danie ?
11. Za którego z chłopców chciałabyś wyjść za mąż i dlaczego ?

NOMINOWANI :

1. http://girl-dream-1d.blogspot.com/
2. http://dreamhearts1d.blogspot.com/
3. http://reallivesinlondon.blogspot.com/
4. http://real-happiness-comes-with-time.blogspot.com/
5. http://if-i-want-it-i-can.blogspot.com/
6. http://a-drop-in-ocean.blogspot.com/
7. http://1dopowiadania123456.blogspot.com/
8. http://forget-about-the-clock.blogspot.com/
9. http://www.litzyhayleycharlotte.blogspot.com/
10. http://my-love-story-with-one-direction.blogspot.com/ 
11. http://onedirectiontostylzycia.blogspot.com/

 

Chapter III

Tej nocy nie mogłam spać. Ze snu wyrywały mnie różne krzyki, które tak naprawdę istniały tylko w mojej głowie. Przyśniła mi się mama, która śpiewała mi na dobranoc kołysankę, gdy ja byłam jeszcze małym dzieckiem. Czułam, że ma to jakiś związek z tą ciążą, że chce mi coś przez to powiedzieć, ale nie mogłam połączyć tego wszystkiego w całość. Nie spałam pół nocy. Przewracałam się z boku na bok. Zeszłam do kuchni, po szklankę mleka. Usiadłam przed biblioteczką i patrzyłam na książki. Widziałam je już nie jeden raz, ale coś mnie do nich ciągnęło. Kiedy tak wpatrywałam się w te książki odkryłam, że dwie z nich są w połowie wyciągnięte. Były to książki z 12 tomowej powieści, którą uwielbiała czytać moja mama. Był wyciągnięty pierwszy i dwunasty tom, ale nie wiedziałam co to mogło oznaczać. Wiedziałam, że tata ich nie brał, bo nie dotykał rzeczy mojej mamy. Dopiłam mleko i wróciłam do łóżka. Resztę nocy przespałam spokojnie.

Rano, jak zazwyczaj wstałam do szkoły. Nie cierpię poniedziałków. Poniedziałek to taki znienawidzony przeze mnie dzień. Początek tygodnia, masa lekcji i mnóstwo zajęć. Ubrałam się w szkolny mundurek, odświeżyłam się i zeszłam na śniadanie, gdzie czekała już na mnie miska moich ulubionych płatków. Było już późno, więc tata obiecał mnie odwieźć. O 9:00 zaczęły się lekcje. Na pierwszej lekcji miałam zajęcia artystyczne, czyli taką luźniejszą lekcję. Zajęłam przedostatnią ławkę. Po chwili podszedł do mnie chłopak z klasy, który był nowy w szkolę.
- Mogę ? - zapytał.
- Jasne, siadaj. - odpowiedziałam.
- Jestem George. A ty ? - zapytał szatyn o cudownie brązowych oczach.
- Ivy, miło mi cię poznać. Skąd jesteś ? - zapytałam.
- Przeprowadziłem się tutaj z Bristol.
- Mam tam babcię. - zauważyłam.
- Jak ją odwiedzisz to daj znać. - uśmiechnął się.
- Mieszkasz w Londynie czy tam ?
- W Londynie, ale w Bristol mam rodzinkę. - odpowiedział.
- Aha. Planuję odwiedzić babcię, ale nie wiem czy do niej trafię. Nie byłam tam prawie 5 lat.
- Służę pomocą.
- Powiem ci, że jesteś fajny. - uśmiechnęłam się.
- Dzięki ty również. - odpowiedział.
- Może po lekcjach skoczymy do MSC ? - zaproponowałam.
- MSC ? Czyli.. ? - zdziwił się.
- Milk Shake City. Spróbujesz Shake'a truskawkowego to zakochasz się w nim. Też tak miałam. - uśmiechnęłam się.
Lekcje szybko mi zleciały. Tak jak obiecałam George'owi po lekcjach poszliśmy napić się jakiegoś Shake'a. Usiedliśmy przy wolnym stoliku i zaczęliśmy wybierać. Oboje zamówiliśmy Shake'i truskawkowe.
- Dobry? - zapytałam, kiedy nowy znajomy wypił napój.
- Miałaś racje. Zakochałem się. - powiedział.
- Kto się nie zakocha w tym napoju jest idiotą. - stwierdziłam.
- To ja jestem idiotą.
- Czemu ? Przecież się zakochałeś.
- Ale nie w napoju. - odpowiedział Shelley i zbliżył swoje usta do moich. Złożył na nich delikatny  pocałunek. Nie sprzeciwiałam się. Odwzajemniłam go, a następnie wyszliśmy z lokalu.
George odprowadził mnie pod dom, a na pożegnanie dostał całusa.
- Ivy, muszę ci powiedzieć, że jesteś dla mnie ważna. Zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia. Pomimo iż nie znamy się zbyt dobrze, pragnę byś została moją dziewczyną. - powiedział i przytulił mnie.
- Znamy się jeden dzień, ale chce cię bliżej poznać. - powiedziałam i nasze usta ponownie złączyły się w pocałunku, który tym razem był bardziej namiętny niż ten poprzedni. Pożegnałam się z chłopakiem i wróciłam do domu. Pierwszą rzeczą co zrobiłam po wejściu do domu, było zadzwonienie do Zayn'a.
- Halo ? - usłyszałam damski głos.
- Jest Zayn ? - zapytałam.
- Czego od niego chcesz ? Jest teraz zajęty. - odpowiedział piskliwy głosik.
- Przekaż mu niech do mnie oddzwoni. - powiedziałam i się rozłączyłam. Dopiero po chwili rozkminiłam z kim gadałam. Była to Perrie, z którą Zayn spotykał się od udziału w xFactor. Uznałam, więc, że Zayn oddzwoni do mnie później, bo skoro jest aż tak zajęty to nie będę mu przeszkadzać. Zrobiłam sobie tosty, na które naszła mnie ochota i usiadłam przed laptopem.


~.~

I jest 3 ! Co myślicie o tym rozdziale ? Co myślicie o nowym bohaterze w opowiadaniu ? Shelley będzie tu jednak zwykłym chłopakiem. Wiem, że nie wszyscy przepadają za chłopaczkami z Union J, ale ja ich kocham, co prawda nie tak jak tych 5 idiotów z 1D, ale szanuję ich. A wy lubicie zespół Union J? Na odpowiedź czekam w komentarzach. :)
• Mam dla was pewną wiadomość. Postanowiłam nie wprowadzać Haylor do tego opowiadania.. :) Też za nie przepadam za Tay, więc wymyśliłam trochę inne plany.. Oj Harry, będziesz szczęśliwy!
xx Natii. ♥

Chapter II

Kiedy wróciłam do domu, w salonie zastałam tatę. Siedział na kanapie i oglądał album, który zostawiłam na stole.
- Cześć tato. - powiedziałam i usiadłam koło niego.
- O już jesteś Ivy. - powiedział.
- Tato, mam pytanie. - oznajmiłam i wzięłam album do ręki. Otworzyłam stronę, na której było to zdjęcie mamy.
- Czemu o tym nic nie wiem ? - zapytałam go. On przyjrzał się bliżej zdjęciu i popatrzył na mnie.
- Twoja mama, kiedy ją poznałem, była w ciąży ze swoim byłym chłopakiem. Nie wiem co się stało z tym dzieckiem, ona twierdziła, że zmarło tuż po urodzeniu, ale nie wiem jaka jest prawda. Nigdy nie widziałem jego grobu. Później ożeniłem się z nią i niedługo później przyszłaś na świat. - odpowiedział. Wiedziałam co musiałam zrobić, żeby dowiedzieć się prawdy. Planowałam pojechać do babci Claire, aby dowiedzieć się co się stało z tym dzieckiem.
- Czemu nie powiedzieliście mi o tym, że miałabym brata albo siostrę ?
- Twoja mama uznała to, że to przeszłość, do której nie chciała wracać.
- Idę na spacer. Później pójdę na cmentarz. - powiedziałam i wyszłam z domu nie czekając na zgodę ojca.
Szłam przed siebie. Błąkałam się ulicami Londynu i trafiłam do parku. Chciałam przemyśleć to wszystko o czym się dzisiaj dowiedziałam. Chciałam, aby rozwiązanie samo się wymyśliło. Nic nie dawało to moje myślenie. Po chwili usłyszałam dobrze znaną mi melodię. Spojrzałam na telefon, a na wyświetlaczu pokazał się napis "Nialler :)".
- Słucham głodomorze ?
- Cześć, Ivy.
- No cześć. - odpowiedziałam bez emocji
- Coś się stało ? - zapytał troskliwie.
- Dowiedziałam się, że miałam rodzeństwo, o którym nie miałam pojęcia.
- No to nieźle. A ja myślałem, że złamałaś paznokieć.
- Ha ha.. - powiedziałam ironicznie.
- Nie wpadłabyś do mnie później ?
- Planuję odwiedzić mamę, ale później będę.
- Ok. Trzymam cię za słowo.
- Dobra. Pa. - powiedziałam i rozłączyłam się. Skierowałam się w stronę cmentarza. Nie było to daleko. Jakieś 10 minut pieszo. Kiedy dotarłam na miejsce, poczułam się jak dwunastolatka, która niedawno straciła bliską osobę, jaką była matka. Wspomnienia wracały za każdym razem, kiedy przekraczałam mury cmentarza. Teraz stałam przed grobem mojej rodzicielki. Pomodliłam się i przykucnęłam przy niej.
- Mamo, proszę daj mi odpowiedź. Co się stało z tym dzieckiem ? Czy ono na prawdę zmarło? Gdzie jest jego grób ? A jeśli żyje to pozwól mi je poznać. - szeptałam. Po godzinie spędzonej na cmentarzu udałam się do domu Niall'a. Zamówiłam taksówkę i po 15 minutach byłam pod domem Horana. Zadzwoniłam do drzwi, które po chwili otworzył mi Louis.
- Carrotman ? A ty co tu robisz ? - zdziwiłam się.
- Niall mnie zaprosił. Pff.. - odpowiedział mi Tomlinson.
- Ja ci zaraz dam pff.. - powiedziałam i weszłam do środka.
- Hej Ivy. - przywitali się chłopcy.
- No siema. Z jakiej okazji takie zgromadzenie tu mamy ? - zapytałam.
- Nie wiem. Niall chce nam coś powiedzieć. - odpowiedział mi Zayn, który zrobił mi miejsce koło siebie.
- No dajesz Horan. Przyznaj się co zrobiłeś. - powiedziałam.
- No to tak.. Będę tatą. - powiedział. Wszyscy zrobiliśmy mega wielkie oczy. Niall tatą ?
- Ok, a kto mamą ? - zapytał Liam.
- No i właśnie chcę, żebyście ją poznali. - powiedział blondyn i po chwili wrócił z ładną blondynką, średniego wzrostu, ubraną w turkusową sukienkę, która podkreślała kolor oczu dziewczyny.
- To jest Caroline. - przedstawił ją Niallerek. - A to jest Liam, Zayn, Ivy, Harry i Louis.
- Cześć. - przywitałam się z dziewczyną jako pierwsza. - Fajna kiecka.
- Dzięki Ivy, tak ? - zapytała.
- Tak. - odpowiedziałam. Przez następne dwie godziny gadaliśmy o Caroline i Niallerze. Chłopcy zadawali im masę pytań, ale ja nie byłam gorsza. Polubiłam ją. O 21:00 zadzwonił do mnie tata, żebym pomału wracała do domu.
- Muszę już wracać. Caroline, miło mi cię było poznać. - pożegnałam się z przyszłą panią Horan.
- Mi ciebie również. - uśmiechnęła się.
- Odwiozę cię. - powiedział Malik.
- Ok. Do zobaczenia chłopcy. - powiedziałam na pożegnanie.

- Ale jaja. Nialler tatą.. - powiedziałam w aucie.
- No. Ale niezłą dziewczynę sobie znalazł. - powiedział.
- A właśnie co tam u Perrie ? Coś ostatnio mało o niej mówisz, a do ciebie to nie podobne.
- Ostatnio oddaliliśmy się od siebie. Czuję jak moja miłość do niej wygasa. - odpowiedział Zayn.
- Uuu.. ale romantyk. - zaśmiałam się.
- To ja ci się tu skarżę a ty się śmiejesz.
- Dobra, przepraszam.
- Spoko. Nie da się na ciebie długo gniewać.
- Ale czas szybko leci. Pamiętam jak ciebie nie lubiłam.
- Słucham ? - zdziwił się Malik.
- No na początku to ciebie nie lubiłam.
- Co ja ci wtedy zrobiłem ?
- No nic. Ale wtedy co byłeś z chłopakami w szkole, uważałam cię za rozpuszczoną gwiazdę.
- Szczerość. Niby czemu ?
- Bo wszystkie dziewczyny z mojej klasy za wami latały. Ja byłam ta oryginalna.
- Tak. Wtedy po koncercie to tylko ty nie przyszłaś po autograf. Byłaś wyjątkowa.
- Wyjątkowa nie znaczy gorsza.
- Wiem.
- O jesteśmy. - powiedziałam, kiedy byliśmy pod moim domem.
- Dobra to do jutra. Jakby coś to dzwoń. - powiedział brunet.
- Ok. Dobranoc i śpij dobrze bejbee. - pocałowałam w policzek Zayn'a i wyszłam z auta. Czarny samochód odjechał, a ja weszłam do domu.
- Jestem. - oświadczyłam tacie, który był u siebie w gabinecie.
- Odgrzej sobie obiad. - powiedział.
- Nie jestem głodna. Ale dzięki. Idę do siebie. - powiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Weszłam na twittera. Looknęłam na profil Horana, na którym już widniała fotka jego i Caroline. Słodko. - pomyślałam. Włączyłam płytę Take Me Home, którą dostałam od chłopców i zaczęłam przygotowywać się do kąpieli. No po prostu lubię się kąpać słuchając piosenek, czy to takie dziwne?  Myślałam nadal nad Niall'em i Caroline i stałam się w momencie smutna. Ale to nie z powodu Nialla i Carol. Nie! Oni znaleźli już siebie. Teraz to ja czekam na tą drugą połówkę. Każdy z chłopaków już miał dziewczynę, tylko ja byłam taka bez pary. Oddaliłam od siebie te myśli i poszłam się umyć. Na dobranoc dostałam sms'a od Zayn'a o treści "Dobranoc". Kochałam chłopców tak samo, jednak najwięcej uwagi poświęcał mi Malik i to jego uważałam za najbliższego mojemu sercu.



~.~ 

I mamy 2 rozdział opowiadania, którego piosenką przewodnią jest singiel z nowej płyty chłopaków "They don't know about us". Wymyśliłam, żeby stworzyć bloga z pięcioma opowiadaniami o każdym z chłopaków, których piosenką przewodnią będzie jedna z płyty "Take Me Home". Już mam pomysł na drugie opowiadanie. Podejrzewacie jakie piosenki przypisałam chłopcom? Liczę, że skomentujecie moją myśl :) Jeśli macie jakieś rady lub uwagi, również piszcie w komentarzu.
xx Natii. ♥

Chapter I

- Mamo, proszę, nie odchodź! - wołałam, zalana łzami, patrząc na moją rodzicielkę.
- Kochanie, pamiętaj, że cię kocham. Bądź silna. - szepnęła ostatkiem sił, a po chwili słychać było ciągły sygnał. Umarła. Zapłakana, zawołałam lekarzy, którzy kazali mi opuścić pomieszczenie. Na korytarzu siedział mój tata, który został poinformowany o zgonie przez lekarzy. Przytuliłam się do niego. Czułam, że jemu też nie jest łatwo. Wróciliśmy do domu, ale nie było chwili, kiedy nie płakałam i nie rozmyślałam o mojej mamie.

5 lat później..

Po śmierci mamy razem z tatą przeprowadziłam się do Londynu, ze względu na pracę taty. Tu chodziłam do szkoły, poznałam nowych przyjaciół. Ten dzień był inny niż pozostałe dni w roku. Ten dzień od 5 lat razem z tatą spędzamy na cmentarzu przy grobie mojej mamy. Kiedy zmarła miałam 13 lat. Pamiętałam ją, ale chciałam odświeżyć sobie pamięć, więc postanowiłam obejrzeć zdjęcia mojej rodzicielki. Mojego ojca nie było w domu, a chciałam iść na strych przejrzeć stare zdjęcia rodzinne. Zadzwoniłam po mojego prawdziwego przyjaciela, aby uporał się z drzwiami, które słyną z tego, że jest je bardzo trudno otworzyć.
Po 10 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Kiedy je otworzyłam zobaczyłam dobrze znaną mi postać, dobrze zbudowanego chłopaka.
- Dzięki, że tak szybko przyjechałeś. - przytuliłam się na powitanie.
- Wiesz, że dla ciebie wszystko. To gdzie te drzwi ? - zapytał brunet, a ja wskazałam drzwi prowadzące na strych. On uporał się z nimi raz dwa.
- Dzięki. Chcesz herbatę ? - zaproponowałam.
- Poproszę.
- A pójdziesz ze mną na strych ? Pomożesz mi szukać zdjęć. - uśmiechnęłam się.
- Jakich zdjęć?
- Zdjęć mojej mamy. - odparłam z nutką smutku w głosie.
- Przepraszam. - powiedział.
- Nic nie szkodzi. To pójdziesz ze mną ?
- Of course. - uśmiechnął się. Kiedy wypiliśmy herbatę, udaliśmy się na strych. Było tam pełno kartonów, które należały jeszcze do mojej mamy. Były tam dokumenty z pracy, itp. Szperałam po tych starych rzeczach, ale jak na złość nie mogłam znaleźć zdjęć mamy.
- Znalazłem album. Może być ? - zapytał Zayn trzymając w ręce stary album.
- Nie. Żartuję. - zaśmiałam się. Wzięłam album do ręki i poszłam do salonu.
Otworzyłam na pierwszej stronie. Zobaczyłam zdjęcia jakiegoś małego dziecka, ale nie byłam to ja. Tą mała dziewczynka na czarno-białych zdjęciach była moja mama. Jedno zdjęcie mnie zainteresowało. Była na nim dziewczyna w ciąży. Pomyślałam, że to moja matka ze mną, ale nie zgadzał mi się rok. Ja urodziłam się w 95, a na zdjęciu była data 12.09.1992. Nie miałam rodzeństwa, byłam jedynaczką, więc co się stało z tym dzieckiem? Pokazałam to zdjęcie Zayn'owi, który zdziwił się.
- Z twojej mamy była laska. - powiedział.
- Nie trafiłeś w porę.
- No tak. Przebacz mi Ivy.
- Ale ja się muszę dowiedzieć, czy moja mama była w ciąży.
- No chyba była. Skąd byś się wzięła na świecie ? - zauważył Malik.
- No, ale wiesz o co mi chodzi.
- No to spytaj się swojego taty.
- Masz rację. Zapytam się go jak tylko wróci z pracy.
- Ej wyskoczymy razem na Shake'a ? - zaproponował brunet.
- Ok. - zgodziłam się. Wzięłam torebkę, ubrałam buty i wraz z Zayn'em pojechałam do MSC. A wiele osób uważa, że nie istnieje przyjaźń damsko-męska. Hmm.. dziwni.



~.~

Jak się wam podoba 1 rozdział ? Takie bardziej wprowadzenie. xd. ;) Mam nadzieję, że zobaczę chociaż parę komentarzy pod tym rozdziałem. Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach, piszcie w komentarzach. Jakbyście mieli jakieś pytania mój nick na twitterze to @USmile0927. :) xx Natii. ♥